Anna Teresa Wojnarska

ŻOLIBORSKA PERŁA MODERNIZMU

Jedyny taki Żoliborz

Żoliborz, a dokładnie Stary Żoliborz[1], to miejsce o swoistym klimacie, pełnym estetycznego uroku ze względu na najciekawsze założenia urbanistyczne i architektoniczne, których podobieństwa trudno szukać w innych dzielnicach Warszawy. Co prawda historia Żoliborza sięga do XVIII wieku[2], to jego stopniowe urbanizowanie dokonało się dopiero w dwudziestoleciu międzywojennym XX wieku. Powstały wtedy wyjątkowe, zachowane lub odbudowane po zniszczeniach wojennych, osiedla, które do dziś stanowią jego wizytówkę: Żoliborz Oficerski, Dziennikarski i Urzędniczy[3] oraz czternaście kolonii idealistycznego w założeniach przedsięwzięcia Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej (WSM), które miało ucieleśniać marzenie Stefana Żeromskiego „o szklanych domach”, dostępnych dla osób o skromniejszych funduszach.

Dzisiejszy Żoliborz to najmniejsza pod względem powierzchni i ludności dzielnica Warszawy, której nazwa zwykle kojarzona jest z określeniem „zielony” lub „inteligencki”. Został zaprojektowany jako dzielnica mieszkaniowa, mająca spełnić marzenie o dzielnicy przyjaznej dla jej mieszkańców. Dla wielu jest to najlepsze miejsce do życia, gdzie budynki, ulice, skwery, parki współgrają ze sobą, a ludzie, którzy wypełniają tę substancję miejską, żyją w harmonii z otoczeniem. Dzięki dopracowanym założeniom urbanistyczno-architektonicznym stworzono przestrzeń przyjazną człowiekowi, dzięki której żyje się tu wygodnie. Wreszcie to dzielnica, w której obok już wyżej wspomnianych enklaw urbanistyczno-architektonicznych, znajduje się jeden z pierwszych wpisanych do Rejestru zabytków – budynek „Szklany Dom”.

Mój dom, to okazała kamienica

Mój dom. Mieszkanie. Pokój. Biurko.
A w nim (pamiętasz?) ta szuflada,
Do której się przez lata składa
Nie używane już portfele,
Wygasłe kwity, wizytówki,
………………………………………..

(fragment Kwiatów polskich Juliana Tuwima)

 Z okien mojego mieszkania roztacza się piękny widok na skwer „Żywiciela”, Teatr Komedia i dawny dom kultury z biblioteką. Widok zmienia się wraz z porą roku. Latem przysłania go bujna zieleń, a zimą ciekawe kształty pustych konarów wyglądają, jak obrazy mistrzów. Jesienią pozbawione liści drzewa odsłaniają budynki WSM-owskich kolonii.

Do moich okien dobiegają radosne krzyki bawiących się w nieodległym przedszkolu dzieci.
Lubię patrzeć przez moje okno i wspominać dobrze zachowane w pamięci obrazy. Dom, w którym mieszkam, to okazała biała kamienica przy ul. Słowackiego usytuowana między spółdzielnią „Zimowe leże” a spółdzielnią „Skarbowców”. Wejście do mojego budynku zdobią stylowe zadaszenie i drzwi. Przy wejściu wisi tablica z informacją SBM „Nadzieja” d. Militia rok założenia 1929 rok.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie dla lepszego działania serwisu. Możesz zablokować pliki cookie w ustawieniach przeglądarki.